Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina papierowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina papierowa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 listopada 2017
środa, 4 października 2017
A w wakacje...
Postanowiłam zebrać wszystko (rękodzieło itp.) porozrzucane po moich blogach w jedno miejsce, a jak się okazało troszku tego jest. Na tym blogu będę starała się pokazywać różne prace oraz pomysły na coś...
Ten post będzie ostatnim przeniesionym z mojego bloga, którego już nie będę prowadziła, bo skończył mi się na nim limit zdjęć do zamieszczania. Będę teraz prowadziła na Bloggerze dwa blogi: jeden ten, a drugi Babcia radzi w innym świecie mam od dawna, tylko go reanimuję.
Ten post będzie ostatnim przeniesionym z mojego bloga, którego już nie będę prowadziła, bo skończył mi się na nim limit zdjęć do zamieszczania. Będę teraz prowadziła na Bloggerze dwa blogi: jeden ten, a drugi Babcia radzi w innym świecie mam od dawna, tylko go reanimuję.
A
w wakacje, które już minęły, nie miałyśmy czasu z wnusią Olusią na
nudę. Ponieważ obydwie lubimy wszelkiego rodzaju prace plastyczne, więc
robiłyśmy to i tamto.
A co to było zaraz poniżej pokażę, a w późniejszym czasie opowiem jak to zrobić?!
poniedziałek, 25 września 2017
Moje plecionki "takie-tam-ki"
Zanim
przystąpimy do dalszej nauki w wykonywaniu „dzieł” z wikliny
papierowej, chcę pokazać moje dotychczasowe osiągnięcia w tej
dziedzinie, które to nazwałam sobie „takietam-kami”.
Zanim przystąpimy do nauki, muszę powiedzieć, że przede wszystkim trzeba być bardzo cierpliwym aby te”takietam-ki” wykonać.
Ale
proszę się nie zrażać, bo to jest cudowna sprawa. A jak raz zaczniecie
pleść to o przestaniu nie ma mowy, bo to tak wciąga, oj wciąga!
Moje „takietam-ki” pomalowane są kawą rozpuszczalną. Jak to zrobić napiszę, gdy będę pisała o technikach malowania „tutek” (rurek wiklinowych). Ale najpierw sama muszę zapoznać się z tymi technikami.

A jak wykonać takie różne kwiatki ozdobne, też napiszę w oddzielnym poście.

Tutaj widzicie moją pierwszą pracę jaką wykonałam, teraz ją pomalowałam i inne motylki dałam.
Najpierw wyglądało to tak.
Teraz wygląda tak.

A to była druga moja praca. Pomalowałam ją farbkami akwarelowymi (takimi zwykłymi, szkolnymi), bo akurat miałam, a później pociągnęłam lakierem bezbarwnym.

I teraz wygląda tak.
Może te prace nie są jakimiś arcydziełami ale i tak jestem z nich zadowolona.
Cudeńka z wikliny papierowej
JaGuś, a po co mi te tutki? Co z nich mogę zrobić, co byłoby mi potrzebne w domu?
I
wcale nie dziwię się tym pytaniom. Ja kiedyś przecież też nie
wiedziałam, co z czym się je. I dlatego postanowiłam przybliżyć temat
wikliny papierowej. Chcę pokazać kilka prac, nie moich oczywiście (jeszcze nie!) ale znalezionych w Pinterest.
Zobaczcie sami jakie cuda, niektórzy potrafią z tych papierowych tutek stworzyć.


Zobaczcie sami jakie cuda, niektórzy potrafią z tych papierowych tutek stworzyć.







No i jak się podoba??
Rurki z charakterem (wiklina papierowa)
Zanim pokażę jak pleść, chcę napisać o różnostronności rurek.
Kilka
osób się mnie pytało z jakiego papieru najlepiej robić te rurki?
Jak długie te rurki mają być, czy mogą być krótkie, czy mają być długie?
Jak długie te rurki mają być, czy mogą być krótkie, czy mają być długie?
Oglądnęłam
już setki filmów na YouTube, zdjęć w Pinterest i muszę powiedzieć, że
nie wszyscy te rurki kręcą tak samo, każdy ma swoją metodę.
Moją metodą jest ta, o której napisałam wcześniej.

Charakterystyka rurek
Jeżeli chodzi o to z jakiego
papieru robić je najlepiej, to napiszę że prawie z każdego, np: gazeta
codzienna, kolorowe gazety (typu Program TV), gazetki rodem z Lidla itp. Przede wszystkim papier nie może być twardy (np. karton) ani zbyt miękki, bo rurki z nich nie ukręcisz. Podczas plecenia rurki nie mogą się łamać ale poddawać różnego typu zagięciom, wygięciom.
Dla przykładu zamieszczam zdjęcie.
Natomiast długość rurek u mnie jest też zróżnicowana; od najdłuższych, po średnie do krótkich. Ponieważ ja mam mało miejsca na biurku (stoi komputer i monitor) używam tych rurek średnich na samym początku plecenia (tj. w poziomie, tych długich używam do przeplatania a jeżeli zabraknie mi później tych rurek w pionie (wszystko zależy jak długa, wysoka ma być plecionka) dodaję rurki te najmniejsze.
Wspomnę jeszcze o rurkach grubych, które mogą być zwinięte z tych grubszych, wierzchnich okładek czasopism. Rurki te też będą miały zapotrzebowanie i kiedyś pokażę, jakie. Ażby były te rurki takie grubsze zwijam je na ołówku lub czymś podobnym.

Każda rurka ma swój charakter i każda może się przydać!
niedziela, 24 września 2017
Osłonka np. na doniczkę z wikliny papierowej

Tak wygląda moja plecionka z góry.

A tak wykończona, pomalowana i ozdobiona
To
będzie moja pierwsza lekcja plecenia z wikliny papierowej. Tyle razy
już do niej podchodziłam, ale zawsze coś mi się w tej plecionce nie
udało. A to zapomniałam o tym, a to o tamtym (w splocie oczywiście), a
to za luźno splot był zrobimy i zawsze była plecionka nieudana.
Dlatego starajmy się sploty docisnąć, by bardziej przylegały do siebie.
Nie obawiajmy się, że rurka nam się urwie, wbrew pozorom jest ona
bardzo wytrzymała. Zanim przystąpimy do plecenia, musimy zrobić sobie
rurki. O tym już pisałam i na dole podam linka.
Gdy już mamy rurki zrobione przystępujemy do wyplecenia dna naszej
plecionki. Ile rurek będzie potrzeba, to nie powiem, bo naprawdę nie
wiem. Jedno jednak powiem, że sporo.
Okrągłe dno dla plecionki.
Teraz pokażę i napiszę jak je zrobić.
-
Krok:
~ 1 ~Bierzemy 8 rurek i składamy na krzyż tak jak na fotce widać, dając dwie rurki pod spód, dwie na wierzch (na przemian).
~ 2 ~ Jedną rurkę składamy na pół.
~ 3 ~ Złożoną rurkę na pół przekładamy pod 4 rurkami (jedna połówka złożonej rurki jest pod, druga nad rurkami).

Krok:
~ 4 ~ Gdy już rurki mamy założone na krzyż, przeplatamy je na następnych czterech rurkach, dając tak, by ta co była pod spodem była na wierzchu, a ta co była na wierzchu ma być pod spodem.
~ 5 ~ I tak w kółko cztery razy oplatamy.
~ 6 ~ Gdy mamy już cztery razy rurki owinięte, rozdzielamy rurki tak, by były po dwie. Tak samo postępujemy oplatając je jak wcześniej tylko, że to nie będą już cztery a dwie rurki oplecione splotem ósemkowym.

Krok:
~ 7 ~ Jak mamy już oplecione dwa razy po dwie rurki to znowu rozdzielamy je na pojedyncze.
~ 8 ~ Pojedyncze rurki oplatamy tak samo jak wcześniej, dając jedną pod spód, jedną na wierzch.
- 9 ~ I tak oplatamy, aż do momentu jak wielkie chcemy nasze koło.
A gdy rurki zabraknie…

… trzeba ją połączyć. Jeśli rurka jest z jednej strony węższa, z drugiej szersza, to nie ma problemu Ale jeśli nam tak nie wyszła, to też nie ma problemu. Robimy tak jak na fotce widać. Oj, miało być napisane spłaszczamy rurę zamiast „rozpłaszczamy”, ale chyba i tak wiedzieliście o co chodzi?!
Niektórzy rurki smarują klejem ale ja tego raczej nie praktykuję, bo klej nie zawsze rurce służy.
Gdy już mamy kółko o odpowiednim wymiarze zrobione, np. do doniczki, do której ma być osłonka zrobiona. Przystępujemy do budowy w górę..

W tym celu znowu składamy jedną rurkę na pół i oplatamy nią rurki osnowy, które kolejno podnosimy do góry. (2) – złożona rurka na pół, którą będziemy oplatać rurki, najpierw (1) rurkę, potem (3) itd. Na zdjęciu zamieściłam jak wygląda splot ósemkowy.

Dobrze jest położyć na dno naszej plecionki jakiś przedmiot, np doniczkę dzięki temu otrzymamy kształt taki jaki chcemy. W tym przypadku – doniczki. I tak splotem ósemkowym oplatamy wokół doniczki. Dobrze jest doniczkę czymś obciążyć, coby nie latała nam po całej plecionce.

Gdy już odpowiednią wysokość naszej plecionki mamy, przystępujemy do wykończenia jej. Ja sobie zawiązałam nitkę, żeby wiedzieć gdzie zakończyłam, możecie też to miejsce zaznaczyć sobie szpileczką, np., lub zagiąć rurkę. Później, jak dojdziemy do wprawy to i nie będzie takiej potrzeby.
Rurki mają tak być jak na zdjęciu, jeśli są zbyt długie, przyciąć je mniej więcej do takiej wielkości i pozostawić. Musimy też pamiętać, by nasze rurki w pionie były rozłożone mniej więcej w takiej samej odległości.

Teraz postępujemy tak jak widać, zaginamy w dół jedną rurkę za drugą.

Potem gdy już pozostanie nam się ostatnia rurka w pionie (1), zginamy ją i przekładamy w miejscu, w którym zaczynaliśmy.

Teraz postępujemy tak samo, tylko w odwrotną stronę. Najpierw rurki dawaliśmy na zewnątrz, teraz dajemy do środka. W dowolnym miejscu stawiamy naszą rurkę „na baczność” (1) do góry, a rurkę (2) wkładamy za rurką (1) tak jak pokazuje strzałka. Potem podnosimy rurkę (3) i za nią wkładamy rurkę (1). I tak do końca postępujemy.

A oto efekt. Wszystkie rurki, te od środka przycinamy .

Możemy je przykleić lub włożyć między splot. Dobrze jest najpierw patyczkiem poważyć lekko splot i włożyć weń wcześniej przyciętą rurkę.

A tak wygląda dno naszej plecionki.
Chcąc usztywni plecionkę i nadać jej odpowiedni kształt, zrobiłam taki klej z mąki i wody. Zagotowałam 2 szklanki wody, z jednej odlewając trochę wody na rozrobienie mąki. Na te trochę wody dałam prawie czubatą łyżkę mąki pszennej.
Gdy woda się w rondlu zagotowała dodałam rozrobioną mąkę z wodą i zagotowałam. Po przestygnięciu kleju posmarowałam nim plecionkę i nadałam jej odpowiedni kształt.
Mam nadzieję, że wszystko zrozumieliście ale jeśli będziecie mieli jakieś pytania, to pytajcie.
Życzę powodzenia i cierpliwości
Jak zrobić tutki (rurki) z papieru?
Na chwilę, ale tylko na chwilę oderwałam się od mojej nowej pasji.

Podstawą do tworzenia z wikliny papierowej jest nauka poprawnego tworzenia tutek, czyli rurek z papieru. Najlepiej do tego nadają się różne gazety, a u mnie ci ich dostatek!
Mi najlepiej robi się rurki z gazety "To i owo", a późnej nawet mi się z tych rurek i lepiej plecie. Ale rurki można robić prawie ze wszystkich gazet, byleby tylko niebyła za sztywna.
Zresztą proponuję zapleść kilka rurek na próbę. Jeśli okażą się dobre można ich robić całą kupę.
Wszak zbierałam je latami, by móc pisać dla Was artykuły różne na blogu „Babcia radzi coś tam…” ,i dopóki ich nie wykorzystam to i nie mogę ich użyć na tutki! O jejku, ileż ja pracy mam – ale radę dam…
Na początku tutki miałam na obu końcach o takiej samej grubości, a to błąd, bo rurka powinna z jednego końca być szersza a z drugiego węższa, taka stożkowata bardziej.
Przecież potem, podczas wykonywania z niej różnych plecionek – trzeba jakoś jedną rurkę w drugą włożyć, by dalej pleść. A teraz pokażę jak te rurki zrobić.

Na fotkach wnusia robiła tutki a ja fotki.
Jak już wcześniej napisałam tutki robimy z gazety, którą przecinamy na części. Jeśli to duża gazeta to mam z niej cztery części (szerokość gazety). Najpierw na pół a później jeszcze te połówki na pół. Aby rurkę zwinąć najlepszy będzie patyczek drewniany do szaszłyków, który układamy tak jak zdj. 1.
Róg gazety zawijamy do środka i na początku lekko przytrzymujemy i tak zwijamy rurkę. Jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, nie wyrzucajcie papieru ale spróbujcie jeszcze raz, od drugiego końca… ja czasami też tak mam. Gdy już zwiniemy, przytrzymujemy rurkę na jej końcu a wystający róg, przyklejamy. Najlepiej nadaje się do tego klej w sztyfcie.
Zauważyłam też, że rurki całe białe będziemy mieli, gdy gazeta będzie miała taki biały margines u góry i na dole. Rurka wyjdzie biała, gdy biały margines podczas zwijania, będzie na górze.
A moją nową pasją jest tworzenie różności z wikliny papierowej. Na
razie dopiero poznaję co i jak trzeba robić, żeby dobrze „tworzyć”. Im
bardziej poznaję tajniki tej sztuki, tym bardziej mnie ona wciąga, oj
wciąga!

Podstawą do tworzenia z wikliny papierowej jest nauka poprawnego tworzenia tutek, czyli rurek z papieru. Najlepiej do tego nadają się różne gazety, a u mnie ci ich dostatek!
Mi najlepiej robi się rurki z gazety "To i owo", a późnej nawet mi się z tych rurek i lepiej plecie. Ale rurki można robić prawie ze wszystkich gazet, byleby tylko niebyła za sztywna.
Zresztą proponuję zapleść kilka rurek na próbę. Jeśli okażą się dobre można ich robić całą kupę.
Wszak zbierałam je latami, by móc pisać dla Was artykuły różne na blogu „Babcia radzi coś tam…” ,i dopóki ich nie wykorzystam to i nie mogę ich użyć na tutki! O jejku, ileż ja pracy mam – ale radę dam…
Na początku tutki miałam na obu końcach o takiej samej grubości, a to błąd, bo rurka powinna z jednego końca być szersza a z drugiego węższa, taka stożkowata bardziej.
Przecież potem, podczas wykonywania z niej różnych plecionek – trzeba jakoś jedną rurkę w drugą włożyć, by dalej pleść. A teraz pokażę jak te rurki zrobić.

Na fotkach wnusia robiła tutki a ja fotki.
Jak już wcześniej napisałam tutki robimy z gazety, którą przecinamy na części. Jeśli to duża gazeta to mam z niej cztery części (szerokość gazety). Najpierw na pół a później jeszcze te połówki na pół. Aby rurkę zwinąć najlepszy będzie patyczek drewniany do szaszłyków, który układamy tak jak zdj. 1.
Róg gazety zawijamy do środka i na początku lekko przytrzymujemy i tak zwijamy rurkę. Jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, nie wyrzucajcie papieru ale spróbujcie jeszcze raz, od drugiego końca… ja czasami też tak mam. Gdy już zwiniemy, przytrzymujemy rurkę na jej końcu a wystający róg, przyklejamy. Najlepiej nadaje się do tego klej w sztyfcie.
Zauważyłam też, że rurki całe białe będziemy mieli, gdy gazeta będzie miała taki biały margines u góry i na dole. Rurka wyjdzie biała, gdy biały margines podczas zwijania, będzie na górze.
Przyjemnego tworzenia…
czwartek, 1 grudnia 2016
Gałązki jodłowe z wikliny papierowej
Dzisiaj
chcę Wam pokazać, jak zrobić jodłowe gałązki z wikliny papierowej. Gdy
te gałązki pomalujemy i pięknie przystroimy, będą bardzo ładną ozdobą w
ten świąteczny czas.
Zdjęcia jak wyszły, tak wyszły (teraz szybko ciemno
się robi), ale myślę, że i tak się spodoba.
Potrzebne będzie:
- rurki z wikliny papierowej
- klej
- nożyczki
- farbki do pomalowania gałązek. Ja miałam akwarelowe (jasno zieloną zmieszałam z czarną 3:1, by uzyskać taką ciemną zieleń
- brokat do posypania gałązek
- różne ozdoby do dekoracji gałązek (np. wstążka na kokardkę, bombki, dzwoneczki itp., itd., wg uznania)

z


Przygotujcie sobie rurki z papieru, ile nie wiem…
Utnijcie z rurek:
- 1 odcinek o długości 23 cm
- 10 odcinków o długości 17-18 cm
Ważna uwaga! Podczas ucinania rurek, mogą one nam się rozwijać. Musimy więc je od razu podkleić.
Krótsze
odcinki składamy na pół, by zaznaczyć ich środek i wkładamy go pod
dłuższą rurkę. Odcinek po prawej stronie przekładamy na lewą stronę (jak
na zdjęciu), a lewy odcinek na prawą stronę.
Następny
krótki odcinek (po środku) podkładamy pod wszystkie rurki i znowu
przekładamy, od prawej na lewo i odwrotnie. Zaczyna tworzyć nam się
jodełka.
Następną
krótką rurkę podkładamy pod dłuższy odcinek i ostatnio powstałą jodełkę i
znowu zaginamy tak samo, poczynając od prawej strony.
I tak
czynimy, aż do wyczerpania krótszych rurek. Podklejamy klejem jodełkę z
prawej strony do tej pionowej, a potem do przyklejonej jodełki,
przyklejamy jodełkę z lewej strony.
Spinaczem do bielizny przypinamy środek, by klej dobrze chwycił.

Myślę, że też zechcecie takie gałązki jodłowe sobie zrobić. Zaprawdę powiadam Wam, że nic trudnego w tym nie ma.

Miłego tworzenia…
Subskrybuj:
Posty (Atom)






